Oszustwo na wnuczka: jak rozpoznać i co zrobić, gdy ktoś dzwoni

Kochani, ten artykuł przeczytajcie uważnie i pokażcie sąsiadce. Oszustwo na wnuczka to jedna z najczęstszych metod okradania starszych osób w Polsce. Oszuści dzwonią na telefon stacjonarny lub komórkę i udają wnuka, wnuczkę, syna albo policjanta. Potrafią być bardzo przekonujący. Tracą na tym ludzie mądrzy i ostrożni, więc nie ma się czego wstydzić. Trzeba tylko wiedzieć, jak to wygląda.
Jak wygląda oszustwo na wnuczka
Zwykle zaczyna się od telefonu. Ktoś mówi zmienionym, płaczącym głosem: „Babciu, to ja, poznajesz mnie?”. Kiedy odpowiecie imieniem wnuka, oszust już wie, jak się nazywać. Potem opowiada historię: miał wypadek, potrącił kogoś, siedzi na komisariacie, potrzebuje pieniędzy na kaucję albo na operację. Zawsze jest pośpiech i zawsze jest prośba, żeby nikomu nie mówić.
Czasem po chwili dzwoni druga osoba i przedstawia się jako policjant albo prokurator. Mówi, że sprawa jest tajna, że wnuk zostanie zwolniony po wpłacie, a pieniądze odbierze „kolega z komisariatu”. To wszystko jest kłamstwo. Policja nigdy nie prosi o pieniądze przez telefon i nigdy nie wysyła nikogo po gotówkę do domu.
Po czym poznać, że to oszust
- Dzwoniący nie przedstawia się imieniem, tylko czeka, aż Wy je podacie.
- Głos jest inny niż zwykle, tłumaczy to płaczem, chorobą albo złym zasięgiem.
- Jest wielki pośpiech: pieniądze potrzebne „w ciągu godziny”, „zaraz”, „natychmiast”.
- Prosi, żeby nikomu nie mówić, nie dzwonić do rodziny, nie rozłączać się.
- Pieniądze ma odebrać obca osoba: „kolega”, „adwokat”, „policjant po cywilnemu”.
- Każe wypłacić oszczędności z banku albo przelać na podany numer konta.
Jeśli choć jedno z tych zdań pasuje do rozmowy, to jest oszustwo. Nie ma wyjątków.
Co zrobić w trakcie takiego telefonu
- Rozłączcie się. Nie musicie być grzeczni. Odłóżcie słuchawkę bez tłumaczenia.
- Zadzwońcie do wnuka lub syna na numer, który macie zapisany w telefonie. Nie oddzwaniajcie na numer, z którego przyszedł telefon.
- Zadzwońcie pod 112 i powiedzcie, że ktoś próbował Was oszukać metodą „na wnuczka”. Policja chce o tym wiedzieć, nawet jeśli nie straciliście pieniędzy.
- Nie wpuszczajcie nikogo do domu, kto przyszedł „po pieniądze dla wnuka”.
- Powiedzcie komuś bliskiemu. Oszuści liczą na to, że będziecie milczeć.
Jak się zabezpieczyć na przyszłość
Umówcie się z rodziną na proste hasło, na przykład imię psa z dzieciństwa. Jeśli ktoś dzwoni w sprawie pieniędzy i nie zna hasła, to nie jest wnuk. Zapiszcie numery najbliższych w telefonie pod nazwami, żeby widzieć, kto dzwoni. Na telefon stacjonarny oszuści dzwonią najczęściej, więc jeśli z niego nie korzystacie, warto zastanowić się nad jego wyłączeniem.
Warto też wiedzieć, że bank nigdy nie prosi o wypłatę gotówki „w celu zabezpieczenia”, a prawdziwy policjant nigdy nie mówi, żeby przelać pieniądze na „bezpieczne konto”. Więcej o tych odmianach przeczytacie w artykule Jak nie dać się oszukać przez telefon.
Co zrobić, jeśli już oddaliście pieniądze
Nie wstydźcie się i nie zwlekajcie. Zadzwońcie pod 112 od razu, najlepiej z zapisaną godziną telefonu i numerem, z którego dzwonił oszust. Jeśli zrobiliście przelew, zadzwońcie też do swojego banku i poproście o zablokowanie transakcji. Im szybciej, tym większa szansa na odzyskanie pieniędzy. Pomóc może też ktoś z rodziny albo sąsiad, nie musicie załatwiać tego sami.
Kochani, prześlijcie ten artykuł koleżankom i sąsiadom. Jedna wiadomość może uratować czyjeś oszczędności całego życia. Pozdrowienia z Witaj Dniu i wysyłajcie dziś komuś dobre słowo, a nie pieniądze obcym.
Codzienne pozdrowienia w aplikacji Witaj Dniu
Każdego ranka nowa kartka. Wpisujesz swoje imię i jednym przyciskiem wysyłasz ją na WhatsAppa, Messengera albo Facebooka.
Dołącz do naszej grupy Aplikacja w Google Play (wkrótce)